Wszystko, co powinieneś wiedzieć, o kolejnej wojnie w mrocznej przyszłości Total War: Warhammer 40000.
Koniec spekulacji i pobożnych życzeń. Zgodnie z domysłami i wolą graczy Creative Assembly kontynuuje współpracę z Games Workshop, szykując dla nas kampanie w mrocznej przyszłości. Zgodnie z wcześniejszymi obietnicami na deskach The Game Awards pojawiło się Total War: Warhammer 40,000. Twórcy zaprezentowali klimatyczny zwiastun i fragmenty rozgrywki uchwycone na wczesnej wersji, jednoznacznie sugerując premierę w 2026 lub 2027 roku. I chociaż już lada dzień mają pojawić się obszerniejsze wieści, to sprawdźmy, co wiemy po wczorajszym pokazie.
Aktualizacja 16/12 – uzupełniliśmy publikację o informacje przekazane przez twórców podczas dodatkowej transmisji, dostępnej pod tym adresem.

Kiedy premiera Total War: Warhammer 40,000?
Jak zdążyłem już wspomnieć, wypowiedzi przedstawicieli CA sugerują, że na następną grę z cyklu Total War otrzymamy najszybciej pod koniec 2026 roku, a nawet w 2027 roku. Ekipa jednoznacznie przyznała, że termin premiery nie jest wyryty w kamieniu, ale do tematu powróci w kolejnych miesiącach. Mamy poznać więcej szczegółów produkcji, plany wydawnicze czy bonusy do zamówień przedpremierowych.
Natomiast już teraz pewne jest, że Total War w 41. milenium powstaje na zaprezentowanym przy okazji zapowiedzi Medieval 3 silniku The Warcore. Tym samym gra zadebiutuje równocześnie na komputerach osobistych i konsolach PlayStation 5 oraz Xbox Series. Na tym jednak nie koniec rewolucji wobec dorobku studia z Horsham.
Rozgrywka i frakcje – wszystko o Total War Warhammer 40000
Jak zdążyli zauważyć złośliwi, CA od dawna nie dało nam bitew morskich, a da nam bitwy w kosmosie. I to nie tylko. Z zaprezentowanego na TGA zwiastuna rozgrywki wynika, że całkowicie zmieni się podejście do sandboksowej kampanii. Kosmiczna piaskownica będzie podzielona na układy, które zaoferują planety, a planety klasyczne dla serii starcia z udziałem tysięcy rozmaitych jednostek.

Mroczna przyszłość Warhammera przyniesie starcia o kolejne planety, modernizacje floty, budowanie ekonomicznego zaplecza, a także wspomniane już konfrontacje o poszczególne sektory. Także te zaowocują sporymi zmianami, także dzięki możliwości bombardowania adwersarzy z poziomu orbity. Wszystko to z zachowaniem patetycznego klimatu uniwersum.
Grywalne frakcje Total War: Warhammer 40K
Przy okazji zapowiedzi dowiedzieliśmy się, że podstawka zaoferuje konflikt pomiędzy czterema grywalnymi frakcjami. Mowa tu o Kosmicznych Marines, Eldarach, Orkach i nieco bardziej przyziemnym Astra Militarum. Co więcej, wzorem pozostałych gier w klimacie „futurystycznego młotka” nadchodzący Total War pozwoli nie tylko malować armie i wystawiać własne oddziały. Będziemy mogli też modyfikować ich bojowe przymioty.

Wzorem Total War: Warhammer każda z przywołanych tu frakcji otrzyma własne zaplecze militarne. Twórcy wskazują tak na unikalne oddziały, elitarne jednostki, bohaterów jak i maszyny bojowe. Wszystko to, według twórców znakomicie odnajdzie się w bitewnym zgiełku pełnym nowych, taktycznych możliwości.
Asymetryczność frakcji
Z dodatkowej transmisji dowiedzieliśmy się, że przy projektowaniu i selekcji grywalnych frakcji głównym kryterium była asymetria. Twórcy przekonują, że każde z czterech startowych stronnictw zaoferuje zupełnie inne doznania w toku kampanii.
I tak mamy Space Marines, którzy wykorzystają swoje nadludzkie zdolności do walki ze zdecydowanie przeważającymi liczebnie armiami przeciwników. Jednak, za prawidłami uniwersum liczba dostępnych jednostek będzie silnie limitowana. Frakcja nie będzie budować pomocniczej infrastruktury, a o jakiekolwiek wzmocnienia będzie bardzo ciężko.
Tymczasem Astra Militarum zaoferuje rozgrywkę najbliższą klasycznej frakcji z gier Total War. Zmilitaryzowana reprezentacja ludzi dysponuje niemal nieograniczonym potencjałem do wzmocnień, ale musi dla niego zbudować tak silną ekonomię, jak i infrastrukturę. Ludzie wykorzystają bogaty i zróżnicowany arsenał bojowy, pojawiając się niezwykle liczebnie na polu bitwy.
Orkowie trafili do Total War: Warhammer 40,000 jako naturalny wróg Imperium. Budują własny rodzaj infrastruktury, polegając głównie na zdobyczach i recyklingu, który trafia też na pola bitew. Frakcja wykorzysta specjalny model teleportacji, by przerzucić swoją chaotyczną energię i nieustannie angażować Zielonoskórych w walkę ze wspólnym wrogiem. Głownie po to, by sami sobie nie skoczyli do gardeł.
Na koniec Eldarowie, którzy w ogóle nie będą mieli żadnych wzmocnień. Natura kataklizmu poprzedzającego czasy gry sprawia, że każda jednostka będzie na wagę złota i nie da się odzyskać utraconych oddziałów. Dlatego Eldarowie wykorzystają podstęp, teleportację w kluczowe miejsca sektorów, a także niewidzialność i zróżnicowany arsenał bojowy. Tu obok infrastruktury polegać będziemy także na technologii ze szczególnym wskazaniem na szczególne cele kluczowe dla egzystencji frakcji.

Kampania (w kampanii)
W ramach specjalnego pokazu dowiedzieliśmy się także kilku istotnych szczegółów o kampanii. Creative Assembly przygotowało specjalny system, który nazwało Crusade Theater. Mamy tu kampanię zaszytą w dużo większej kampanii. W praktyce oznacza to, że rozpoczniemy zabawę od bitwy o bardzo istotny region, jednej z planet ważnego sektora, a wynik starcia wpłynie na dalszy bieg kampanii. W ramach dalszych kilkudziesięciu godzin wypełnimy cele poświęcone planom frakcji dla danego układu, tylko po to, by przekonać się, że jest to jeden z kilku dostępnych Crusade Theater.
Tymi słowy, CA określa coś na kształt kampanii po kampanii, gdzie będziemy mogli kontynuować zmagania w innym miejscu galaktyki, bogatsi o zdobycze właśnie zakończonego czy zakończonych już teatrów. Jednym słowem Endgame.
Zabezpieczone regiony zapewnią nam odpowiednie zasoby do dalszej walki, a tej z pewnością nie zabraknie. Kluczowa będzie tu flota, która z pewnością zapewni naszym jednostkom transport, ześle wzmocnienia podczas bitwy albo wspomoże bombardowaniem z orbity. Na razie nie otrzymaliśmy żadnej wzmianki o bitwach kosmicznych flot – albo wielka niespodzianka, albo równie wielkie rozczarowanie.

Wiemy za to, że poruszanie się po mapach galaktyki będzie zabierało czas i wymagało uwagi. Deweloperzy wspomnieli o różnych anomaliach czy innych przeszkodach, które wpłyną na tempo podróży i przyniosą ewentualne zagrożenia. Samo tempo będzie o tyle istotne, że bardzo rzadko rozegramy bitwę na świeżo. W większości przypadków nasze siły wylądują na powierzchni, by dołączyć do już trwającej batalii i zrealizować przy tym ważne dla kampanii cele.
Ekipa potwierdziła też możliwość całkowitego i nieodwracalnego niszczenia planet. Ale to bardziej tak dla zarządu, niż nas samych, jako że podjęcie takiej akcji będzie wymagało wielu zgód korporacyjnego szczebla.
Bitwy
W tej materii dowiedzieliśmy się jedynie, że wbrew obawom graczy w Total War: Warhammer 40,000 nie zabraknie klasycznych starć w zwarciu. Będzie dużo strzelania, okładania się po łbach, system osłon, morale, a także destrukcja otoczenia. Same bitwy będą wiązały się z osiągnięciem oczekiwanego celu przy zachowaniu jak najmniejszych strat własnych i jak największych strat przeciwnika.
Ważne szczegóły – wszystko o Total War Warhammer 40000
Na szczególną wzmiankę zasługuje tu też m.in. fakt, iż Creative Assembly na wstępie zapowiedziało wyższą kategorię wiekową dla strategii. Ekipa przyznała, że uniwersum nie może istnieć bez charakterystycznej dla siebie brutalności i dlatego nie będzie krwawego DLC. Wszystkie efekty towarzyszące starciom pojawią się już w podstawowej wersji Total War: Warhammer 40K.
Rzeczona produkcja otrzyma też rozszerzone wsparcie dla modów. CA przyznaje jednak, że przygotowanie dedykowanych narzędzi potrwa nieco czasu, z uwagi na specyfikę nowego The Warcore Engine.
Jedną z planowanych przez twórców frakcji są Chaos Space Marines. Niewykluczone, że już powstają i trafią do gry w formie DLC jako bonus do zamówień przedpremierowych. Aczkolwiek to tylko moje spekulacje na tym etapie, a nie słowa twórców.
To na tę chwilę wszystko, co wiemy, o Total War Warhammer 40000. Studio zapowiedziało dodatkowy przekaz 16 grudnia, po którym zaktualizujemy publikację.
Jeśli znalazłeś tu przydatną wiedzę, to koniecznie przekaż ją pozostałym zainteresowanym. Nieocenione dla dalszego rozwoju serwisu będzie też polubienie naszego profilu na Facebooku. Z góry dziękujemy i zapraszamy do kolejnych publikacji.
Jesteśmy w Google News – obserwuj po doniesienia z frontów gier strategicznych.