Także i w tym tygodniu firma MicroProse dostarczyła świeżą strategię do katalogu wczesnego dostępu Steam. Po wyprawie do czasów antycznych w Strategos przyszła kolej na II wojnę światową. Premiera Task Force Admiral, opatrzonego podtytułem Vol.1: American Carrier Battles ucieszyła graczy, ale nie obyło się bez głosów krytyki. Zainteresowanych już teraz odsyłamy na platformę Valve, gdzie dostaną produkcję z 10-procentowym rabatem za 116,19 PLN. Co otrzymasz we wczesnej wersji?

Task Force Admiral – premiera i zawartość wczesnej wersji
Okazuje się, że stosunkowo niewiele. Przynajmniej w kontekście zawartości, którą ma zaoferować finalna wersja strategii. Na tym etapie Task Force Admiral zawiera dwie mapy i cztery scenariusze skoncentrowane wokół decydujących momentów bitew na Morzu Koralowym i o Midway. Są dwa zestawy reguł dla losowego generowania warunków, grywalne myśliwce i kompatybilność z zewnętrznym narzędziem do analizy bitew – Tacview. I chociaż pętla rozgrywki jest spójna, to jak dotąd twórcy zaimplementowali jedynie 60% planowanych mechanizmów.
I właśnie ta dosyć skromna zawartość wydania rzuca spory cień na debiut tytułu. Wprawdzie przeszło 80% oceniających na Steam poleca doświadczenie, ale wszędzie widać utyskiwania na zbyt mało zawartości względem ceny. Skąd zatem te wszystkie peany? Ano dlatego, że zdaniem graczy i tak jest to jeden z najlepszych na rynku symulatorów bitew z udziałem lotniskowców. Z tej batalii akurat studio Drydock Dreams wyszło obronną ręką i kupiło sobie czas na dokończenie gry. Jak długi?
Plany rozwoju Task Force Admiral we wczesnym dostępie
Co najmniej 12 miesięcy, ale niewykluczone, że oczekiwanie na pełną grę zajmie nawet drugie tyle. Głownie dlatego, że gra zawiera jedynie cztery scenariusze z przeszło 20 zaplanowanych. Obok tego deweloperzy planują dorzucić ponad 60 nowych jednostek; narzędzia do edycji; kinowe powtórki bitew; a także interaktywne tutoriale i muzeum jednostek. I wszystko to do spółki z pozostałymi mechanizmami rozgrywki.

Nieco precyzyjniejsze plany rozwoju Task Force Admiral – Vol.1: American Carrier Battles znajdziesz na powyższej grafice. Jak widać, jest tego sporo, i chociaż finalny produkt zapowiada się szalenie ambitnie, to gracze obawiają się, iż gra ugrzęźnie we wczesnym dostępie na wieczność.
Task Force Admiral przenosi nas na Pacyfik, gdzie wcielamy się w dowódcę floty na Pacyfiku, której celem jest zneutralizowanie japońskich jednostek. Jak obiecują twórcy, strategia jest tak blisko realistycznego zachowania i działania floty i lotnictwa, jak tylko pozwala na to dzisiejsza technologia. I jeśli nie odstrasza stosunkowo okrojona zawartość na premierę, to zapewne będziesz się świetnie bawić. I to przy stosunkowo leciwym sprzęcie:
Minimalne wymagania sprzętowe Task Force Admiral
- System: Windows 10 64-bit;
- Procesor: INTEL Core i5 6. generacji;
- RAM: 6 GB;
- Karta grafiki: NVIDIA GeForce GTX 1050;
- Dysk: 10 GB wolnego miejsca.
Jesteśmy w Google News – obserwuj po doniesienia z frontów gier strategicznych.
Źródło: Steam.